Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Śro 23:03, 16 Lut 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Słońce zaszło - jak zwykle w tropikach - gwałtownie i nad Wyspą zapadły ciemności rozświetlane mdłym światłem Drogi Mlecznej i miliarda gwiazd. Z nad horyzontu powoli wznosił się zbliżający się do pełni Księżyc, zapewniając dodatkowe, silne źródło światła.
Zrobiło się chłodno, ale nie tak jak zwykle po zmierzchu. Powietrze było niemal mroźne, oddechy nielicznych, zdezorientowanych osób które pojawiały się na placyku, zmieniały się w obłoczki pary.
Dżungla już nie szeptała. Dźwięk, który z niej dochodził, można było przyrównać do pomruku pantery szykującej się do ataku.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pon 13:33, 21 Lut 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Dzień 22.
Poranne słońce wyłoniło się leniwie zza horyzontu, ogrzewając wyspę. Temperatura podniosła się, po chłodzie nocy pozostało tylko wspomnienie. I nieprzyjemne wrażenie, że coś jest nie tak.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Śro 23:26, 23 Lut 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Poranek nieoczekiwanie przeszedł w południe. Czyste niebo nie zwiastowało żadnych niemiłych zmian pogodowych.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pon 22:20, 28 Lut 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Słońce dotarło do granicy horyzontu i zanurzyło się w oceanie, pozwalając nocy objąć w posiadanie obie wyspy. Dżungla ucichła, jednak pozostało wyczuwalne napięcie, nieokreślone uczucie wywołujące niepewność i strach, przypominające wpatrywanie się prosto w ślepia przyczajonej do ataku pumy. Niektórzy gotowi byliby przysiąc, że w ciemnych zakamarkach widzieli nieokreślone, ruchome kształty. Inni mieli uczucie, jakby ktoś wciąż przypatrywał im się spośród drzew i liści.
Nastała noc budząca nieuchwytne lęki...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Śro 20:10, 09 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Dzień 23.
Mrok powoli, aczkolwiek konsekwentnie dawał się pokonać przez pierwsze promienie wschodzącego słońca. Dżungla ucichła zupełnie. Nie poruszył się ani jeden listek, żaden ptak nie wydawał z siebie dźwięku, nie mówiąc już o owadach. Cisza była nienaturalna, a przez to budząca niepokój.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Nie 21:47, 13 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Słońce niespodziewanie szybko sięgnęło zenitu. Co prawda cisza nadal ogarniała całą Wyspę, ale teraz w powietrzu pojawiło się coś nowego - ledwo odczuwalne drgania. Jakby stało się pod kolumną na koncercie i odczuwało basy całym ciałem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Joshua Coffman Templers
|
Wysłany:
Wto 20:54, 15 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 264 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Joshua wkroczył na pas startowy, zastanawiając się jakim cudem przeoczyli budowę osady w centrum tej wyspy, jak i budowę pasu startowego, co zdaniem Coffmana musiało trwać minimum miesiąc. Popatrzył w stronę wioski, widząc ją z oddali.
Co ty tam teraz robisz maleńka Donowan? Pracujesz dla Josha, czy zastanawiasz się czy mu zaufać?
Coffman po chwili przyglądania się okolicy i szukania igły w stogu siana, musiał schować się w dżungli, na wszelki wypadek jakby ktoś postanowił tutaj przyjść. Przemierzał brzeg dżungli, raz zagłębiając się weń, to raz podchodząc bliżej pasu startowego.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Wto 22:12, 15 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Joshua przy przedzieraniu się przez dżunglę przy pasie startowym, wyrżnął nagle nogą o coś twardego. Okazało się, że pod warstwą suchych gałęzi znajduje się całkiem duża skrzynia o zawartości, która przeszła najśmielsze oczekiwania Coffmana. Zawierała mianowicie segregatory ze szczegółami życia mieszkańców miasteczka, co Joshua stwierdził już po zajrzeniu pierwszej partii dokumentów, gdzie znalazł zdjęcie gościa, którego z pewnością widział w osadzie.
(Segregatory z informacjami o wszystkich, prócz Ateny i Jenny, bo te segregatory zostały zabrane przez Atenę i Sophie.)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Joshua Coffman Templers
|
Wysłany:
Śro 11:12, 16 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 264 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Coffman długo siedział przy skrzyni, pobieżnie sprawdzając jej zawartość. Obejrzał skrzynię dookoła, nie próbując się nawet łudzić, że da radę przenieść ją sam aż na plażę, skąd skrzynia odpłynie na drugą wyspę prosto w ręce Bena. Myśl o tym, co powie Linus widząc to wszystko była nieskończenie rozkoszna.
Jeśli to nie spowoduje, że wpuścisz mnie do świątyni po dobroci, to nic już tego nie zmieni i będę musiał tam wejść siłą. Mam dosyć wykonywania rozkazów.
Przenoszenie dokumentów partiami nie wydawało się Joshule najlepszym rozwiązaniem, gdyż skrzynia była już otwarta. Ogarnęła go złość, że ktoś mógł go ubiec i uszczuplić zbiór dokumentów o parę teczek. Postanowił się dowiedzieć za wszelką cenę, kto i czyje teczki zabrał a potem je odzyskać, choćby siłą. Najpierw jednak musi porozmawiać z kimś, kto mu pomoże przetransportować to wszystko na plażę. Była tylko jedna osoba na tej wyspie, którą mógłby do tego celu wykorzystać. Zamknął skrzynię, szczelnie okrył ją świeżymi gałęziami i listowiem a potem ruszył w kierunku wioski. Planował odwiedzić Maję Donowan i zrobić użytek z jej obecności.
[Dżungla ---> Placyk]
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Joshua Coffman dnia Śro 23:51, 16 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pią 17:48, 18 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Jeszcze zanim słońce zdążyło sięgnąć horyzontu, na niebie pojawiły się gęste chmury nadciągające z południa. Bardzo szybko zakryły niebo, mimo że na wyspie nie odczuwano podmuchu wiatru. Zapowiadała się czarna noc, podczas której trudno będzie cokolwiek dostrzec w ciemności.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Wto 22:27, 22 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Dzień 24.
Chmury nadal wisiały nad wyspą, przepuszczając tylko nieliczne promienie słońca. Dzień wstawał ponury i mglisty.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Nie 14:10, 27 Mar 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Popołudnie niczym nie różniło się od poranka, toteż mieszkańcy Wyspy nawet tego nie zauważyli. O tym, jaka jest pora dnia orientowali się zazwyczaj zerkając na zegarek. Ludzie byli rozleniwieni i apatyczni, oczekujący aż stanie się coś znaczącego - na przykład na przylot Luska.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Sob 8:03, 02 Kwi 2011 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Nastała duszna, wilgotna noc której czerń zdawała się być nieprzenikniona. Dżungla była cicha, jednak wyczuwalne w powietrzu napięcie było niemal elektryczne, jak chwila spokoju przed nadchodzącą burzą.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Game Master dnia Sob 8:04, 02 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
Joshua Coffman Templers
|
Wysłany:
Nie 18:46, 03 Kwi 2011 |
|
|
Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 264 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Joshua zlustrował spojrzeniem Collisa... i dał się przekupić na ten argument. Wyciągnął z paczki jedną sztukę i podał ją Majce.
- Przekaż ją Sarenko Złotoustemu.
Następnie jego uwagę przyciągnął Edwards, mówiący do niego jakby z wyrzutem.
- Nie podoba ci się coś Laleczko? Poganiałem Was po tej dżungli, bo wyglądacie dokładnie tak samo i bez przechadzki po lesie. Jak stado małp, ganiające za bananami. Zamknij się i zacznij szukać, aż znajdziesz skrzynię. To samo dotyczy waszej dwójki. Skrzynię ciężko będzie znaleźć, bo ta dzisiejsza noc jest ciemna w cholerę. Nie jednak na tyle by próbować ucieczki, będę miał was na oku.
Joshua oparł się o drzewo i wyciągnął kolejnego papierosa z paczki, odpalając go w ciemnościach i na chwilę oświetlając swoją twarz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Maja Donowan Templers
|
Wysłany:
Nie 20:18, 03 Kwi 2011 |
|
|
Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 217 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Z największą przyjemnością.
Z czarującym uśmiechem odebrała papieros od Coffmana, a w oczach tliły się ogniki gniewu. Nie zmieniając wyrazu twarzy, podeszła do Collisa i wyciągnęła dłoń. Jednak, gdy ten chciał odebrać papieros, jednym szybkim ruchem zacisnęła pięść. Bibułka trzasnęła, Majka rozluźniła palce, tytoń wysypał się z dłoni. Ostentacyjnie wytarła ją o spodnie, nie spuszczając Collisa z oczu. Nie mogła znieść tego, jak się zachowuje, jak spoufala się z Joshuą. Była kłębkiem nerwów, nie zdawała sobie sprawę, jakie to może mieć konsekwencje. Zdążyła zapomnieć, jak łatwo ją obezwładnić i jak wrażliwa jest na przejawy agresji. Chciała zamanifestować swoje emocje.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|