Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Fat T
|
Wysłany:
Sob 2:18, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 143 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
- Pat może pogadamy o tym na zapleczu? Powiedział T.
Ten skurwiel ubrudził mi kastet! Nie daruję... - Powiedział T, szukając czegoś czym może wytrzeć krew.
Nie czekając na odpowiedź wszedł na zaplecze.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
|
 |
Patsy Moderator
|
Wysłany:
Sob 2:20, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 901 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Postawił butelkę i poszedł na zaplecze. Złapał jakąś butelkę i walczył ze sobą by nie cisnąć jej w T
-Spieprzyłeś- powiedział - wszystko poszło się jebać.
Odwrócił się i wyszedł z butelką z zaplecza.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Debbie Reynolds
|
Wysłany:
Sob 2:24, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Dziękuję kotku - uprzejmym wzrokiem obrzuciła barmana, a zwłaszcza jego jędrne pośladki rytmicznie podnoszące się w takt marszu, gdy się odwrócił do niej tyłem.
Złoto , pomyślała przyglądając się rozhuśtanej whiskey w przeźroczystej szklance. Dobrze, że nie zapomniał o lodzie , wyciągnęła kostkę i przyłożyła do gorącej szyi, aż krople roztopionego kruszcu wtoczyły się między jej dwie wielkie piersi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Patsy Moderator
|
Wysłany:
Sob 2:39, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 901 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Podszedł do T
-Zajmij się barem. Idę spać i uratować resztki tej pieprzonej nocy- powiedział i machnął ręką. Był zbyt zmęczony - nie wypij wszystkiego.
Wychodząc pożegnał się z kilkoma "klientami" i wyszedł z baru.
[Dom]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Fat T
|
Wysłany:
Sob 2:42, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 143 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
T wszedł za bar.
Zobaczymy czy to trudna robota...
Usiał i zaczekał aż komuś się czegoś zachce.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Debbie Reynolds
|
Wysłany:
Sob 2:46, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Miło, że się pożegnał, pomyślała.
- Jeszcze szklaneczka z lodem! -zwróciła się do grubego rapera zza baru.
Trzeba będzie się zwijać spać..
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Debbie Reynolds dnia Sob 2:46, 20 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
Fat T
|
Wysłany:
Sob 2:52, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 143 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
- Robi się. - powiedział i nalał trunku do szklanki.
- Jestem T, powiedział. Trzeba by się wyspać trochę, co pani myśli? Oczywiście jeśli czegoś pani potrzebuje to obsłużę.
Chociaż chętniej poszedłbym spać...
Po chwili bez uzyskania odpowiedzi, zasnął na krześle...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Fat T dnia Sob 3:01, 20 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
Debbie Reynolds
|
Wysłany:
Sob 3:16, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Dziękuję - odpowiedziała - racja, pora spać. Czasem młodszy musi pouczyć starszego, choć nie aż tak starego - mrugnęła do niego zalotnie.
- Miło mi T., ja jestem Debbie i nie paniuj mi tu - zaśmiała się.
Uch, zaraz się przewrócę, stwierdziła i zobaczywszy śpiącego T. na krześle, sama zsunęła się z taboretu i zaniosła swoje pijane zwłoki do nowego łóżka.
[dom]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Sob 11:44, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Noc przeciągała się, aż ostatnich mieszkańców Ras Shamry zmorzył sen. Dla większości ranek zaczął się późno, bo aż w okolicy południa, za czym najprawdopodobniej stał nietypowy mikroklimat wyspy...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Claude Beaumarchais Miłościwie Wam Panująca
|
Wysłany:
Sob 12:36, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 08 Mar 2010
Posty: 896 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Jacob jej nie odpowiadał. Pił ciemnie piwo, zupełnie ignorując Claude. Puściła jego rękaw i usiadła obok. Gdzieś w tle toczyły się rozmowy. Ziewnęła i położyła się na blacie na skrzyżowanych rękach. Patrzyła na Jacoba spod oka, czując się jak mała dziewczynka, która przeprasza obrażonego ojca. W końcu alkohol i zmęczenie zrobiły swoje. Zasnęła wbrew niewygodniej pozycji.
Teraz budziły ją promienie słońca wpadające przez okno. Poruszyła się z jękiem, wszystko ją bolało. Zwłaszcza głowa. Usiadła, krzywiąc się i rozejrzała po barze. Dostrzegła grubego Latynosa, śpiącego na krześle, przy kominku spała dziewczyna, z którą siedziała w samolocie i... Jak on miał na imię? A, tak, Sam. Rozmawiałam z nim na lotnisku. Po Jacobie pozostał pusty kufel. Westchnęła. Zerknęła na zegarek, przy barze. Cudownie. Już południe. - zmarszczyła nos z niezadowolenia, a potem po prostu wzruszyła ramionami. - Ale czy czas jest czymś, co nas powinno obchodzić albo martwić, skoro jesteśmy odosobnieni gdzieś na Pacyfiku? Przeciągnęła się, aż trzasnęły kości. Wyciągnęła z lodówki niegazowaną wodę mineralną. Piła wolno z butelki, przypatrując się w zamyśleniu otoczeniu.
- Ale syf... - mruknęła.
Ściągnęła sweter i zaczęła sprzątać.[/i]
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Claude Beaumarchais dnia Sob 13:58, 20 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
Atena
|
Wysłany:
Sob 13:09, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 08 Mar 2010
Posty: 513 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Trochę zmachana targaniem ciężkiego płótna w pełnym słońcu które już mocno grzało
stanęła w progu pubu z niejakim zadowoleniem, malującym się na jej twarzy, witając
chłód który panował wewnątrz lokalu
- Dzień dobry - powiedziała o ton głośniej niż zwykle i rozejrzała po pubie.
Drugie mieszkanie dla niektórych
Pomyślała z błyskiem w oku widząc osoby które spały w najlepsze nie zważając
na niewygodne pozycję w których przyszło im zasnąć.
Weszła dalej i rozglądnęła w poszukiwaniu idealnego miejsca do zawieszenia
wykonanego napisu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Sam
|
Wysłany:
Sob 13:43, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 07 Mar 2010
Posty: 167 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Sam obudził się tak gwałtownie jak zasnął. Siedział przy kominku, obok siedziała Juno, też spała. Rozejrzał się po pubie, było mało osób, większość spała, kilka krzątało się tu i tam. Obrzucając wzrokiem każdy kąt zatrzymał się na drzwiach, w których stała Atena trzymająca coś w ręce.
Jasna cholera pomyślał i odwrócił głowę w stronę kominka Wydaje się być normalną osobą, ot tak po prostu przyjechała na wyspę i zabiła? Coś musi być nie tak.. Zresztą nie zrobiła tego sama.. niee, coś musiało mi się pomylić, musiałem coś pomieszać.. Pochowali dziewczynę, ale nikomu o tym nie powiedzieli, dlaczego? ale wtedy przypomniał sobie większość rozmowy "Czego wy chcecie ?. Chaosu ?. Podejrzeń ?. Strachu ?. W imię czego ?. By ludzie dowiedzieli się o śmierci osoby, której nie znali dzień wcześniej ?" No tak, nie chcieli zamieszania, ludzie są przecież głupi, idą jak bydło, prymitywy, nie zachowaliby spokoju w takiej sytuacji. Jak mogłem przeoczyć taki fakt?
Wstał z fotela i podszedł do Ateny, trochę zaspany, wymamrotał:
- Cześć, Atena. Sorry za moje wcześniejsze zachowanie, miałem.. jakby to powiedzieć, nie wszystko poukładane tak jak trzeba. Pomóc ci?
Wskazał na płótno z napisem.
- Daj, potrzymam, widać, że zmęczyłaś się - i uśmiechnął się w jej stronę odbierając płótno
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Atena
|
Wysłany:
Sob 13:49, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 08 Mar 2010
Posty: 513 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Nie wypuściła płótna z rąk nadal trzymając go i nie zamierzając oddać
- Dziękuję.... poradzę sobie - powiedziała stanowczym głosem.
Płótno napisem skierowane w jej stronę jeszcze nie zdradzało napisu
który był wymalowany przez malarkę.
Jeszcze był czas i dziewczyna nie zamierzała zdradzać swej pracy za szybko.
Teraz zgięła płótno w pół chowając napis zupełnie i podeszła do baru chcąc
na zapleczu zostawić je tak by nie przeszkadzało i nie było rzeczą którą
wszyscy zaraz zechcą oglądnąć.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Sam
|
Wysłany:
Sob 14:07, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 07 Mar 2010
Posty: 167 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Stał w lekkim szoku, spodziewał się cieplejszej reakcji. Obserwował jak Atena idzie w stronę baru.
No tak..
Nie chciał teraz siedzieć w samotności, chciał z kimś pogadać, z byle kim, ale żeby chociaż pogadać. Stał tak przez chwilę, omiótł wzrokiem pub jeszcze raz, próbując doszukać się jakiejś nie-śpiącej osoby. W dali spostrzegł sprzątającą Claude.
- Cześć - rzucił w jej stronę, na tyle cicho aby Atena nie usłyszała - Sprzątasz.. - Przecież to widać idioto! - Pomóc? I tak nie mam nic ciekawszego do roboty.
I zaczął sprzątać razem z nią.
Humor zepsuł mu się, chociaż sam nie wiedział czemu, często miał zmienne nastroje, nie lubił tego w sobie.
Teraz był lekkim dołku.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
Claude Beaumarchais Miłościwie Wam Panująca
|
Wysłany:
Sob 14:08, 20 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 08 Mar 2010
Posty: 896 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Claude odgarnęła włosy do tyłu. Uwijała się przy brudnych szklankach i kuflach. Nawet nie zauważyła, że Sam się obudził i podszedł do kobiety z płótnem, która przed chwilą pojawiła się barze. Zerknęła w ich stronę i rozpromieniła się.
- Cześć, Atena! - zawołała.
Miała nadzieję, że dziewczyna pamięta ją z hotelu. Kiedy podeszła do baru, Claude zainteresowała się płótnem. Ale nie zdążyła o nie zapytać, bo Sam do niej zagadnął. Popatrzyła na niego, ale zanim zdołała odpowiedzieć czy zareagować - ten już pomagał w sprzątaniu. Uśmiechnęła się i skinęła głową w jego kierunku.
- Dzięki.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Claude Beaumarchais dnia Sob 14:12, 20 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
|