|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Czw 10:52, 11 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Opisujemy tutaj zdarzenia mające miejsce poza siedzeniem naszego bohatera. Np. kabina pilota, łazienka, przedział dla naukowców.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
Carmen Hierro
|
Wysłany:
Czw 23:44, 11 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 07 Mar 2010
Posty: 303 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Hiszpanka została wprowadzona na pokład samolotu przez dwóch ochroniarzy. Osoby, które jeszcze były w jakiś sposób empatyczne, potrafiły zauważyć w Carmen okruchy smutku. Dla całej reszty ludzi, szarych ludzi, wyglądała poważnie, a raczej tajemniczo spokojnie. Opanowała swoją złość i teraz już marzyła tylko o tym, aby dotrzeć na tą cholerną wyspę. Zauważyła w oddali Carrie, automatycznie przypomniała sobie złożoną jej obietnice, która dotyczyła łazienki w samolocie. bez żadnej żałoby? Bez żadnego użalania się nad jego śmiercią. Pożegnam się z nim w inny sposób Machnęła do Carrie ręką. Przed jej miejscem siedział już bezdomny, którego wcześniej spotkała, tuż przed wyjściem tego śmiesznie poważnego gościa. Obok niego miejsce zajęła Jen, do której to lekko, smutno się uśmiechnęła. Usiadła obok niepoznanego jej jeszcze faceta, który był pochłonięty gazetą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Claude Beaumarchais Miłościwie Wam Panująca
|
Wysłany:
Czw 23:55, 11 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 08 Mar 2010
Posty: 896 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Claude weszła na pokład i zerknęła na swój identyfikator, by sprawdzić, gdzie ma usiąść.
- 7E, 7E... - szeptała do siebie, szukając własnego miejsca. Kiedy w końcu je zlokalizowała, zwaliła się na siedzenie i rozluźniła. I to by było na tyle. Odwrotu nie będzie. - uśmiechnęła się do siebie mimowolnie - Przygodo, witaj. Rozmyślała kilka minut o tym, co czeka ją na wyspie. W końcu zorientowała się, że nikt się do niej nie dosiada.
- No bez jaj... - mruknęła - Nie mam zamiaru spędzić lotu samotnie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pią 12:01, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Dzień dobry, panie i panowie. Witam na pokładzie naszego samolotu. - kiedy z głośników pokładowych dobiegł głos starszego mężczyzny, wszyscy przerwali swoje dotychczasowe rozmowy. - Mówi wasz kapitan, Lucas Smith. Proszę zapiąć pasy, za chwilę przechodzimy do lotu. Zgodnie z planem poszybujemy na wysokości 10000 metrów, proszę się rozsiąść, odprężyć i obejrzeć jeden z serwowanych przez nas filmów.
Niedługo po tych słowach, maszyna ruszyła z miejsca, by już za chwilę wzbić się w powietrze. Nasi bohaterowie rzucili ostatnie, pożegnalne spojrzenie w kierunku NY.
Żegnaj Ameryko.
Wszyscy - 200 XP
Wyłączając:
Fat T - 250 XP Za to, że jest
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Peter Edwards Zakładnik
|
Wysłany:
Pią 17:05, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 591 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 1/5
|
Peter wstał ze swojego siedzenia, mijając po drodze stewardessę, która obdarzyła go wymownym spojrzeniem wyższości.
Zarozumiała pinda.
Niósł w dłoni reklamówkę ze swoimi dopiero co zakupionymi ubraniami. Kierował się ku WC, przyglądając się osobom które mijał. Byli to pasażerowie siedzący na miejscach 11A i 11B. Tą kobietę pamięta. To ona zwróciła mu uwagę na temat jego zapachu, słuszną zresztą. Uśmiechnął się do niej złośliwie, ba! Było to nawet świadome posunięcie. Przeszedł obojętnie dalej, docierając wreszcie do miejsca swej wędrówki. Wszedł, zamknął drzwi i spojrzał w lustro. Nie potrafił spojrzeć sobie w oczy, na rękach nadal czuł krew człowieka. Odkręcił kurek, ciepła woda zaczęła obmywać jego ręce. Opłukał twarz, przetarł ją papierowym ręcznikiem. Naszła go chwila refleksji. Zastygł bez ruchu, przyglądając się kapiącej z kranu wodzie.
Kap... kap... kap...
Tak samo kapie krew. Boże, nie wytrzymam tego.
Potrząsnął głową, zdjął z siebie śmierdzące ubranie i rzucił je na podłogę. Dopiero teraz przyglądnął się częściom garderoby jakie w pośpiechu kupił. Spodnie, o numer za duże z "modnym" rozcięciem na prawym kolanie. Czarny podkoszulek z białym napisem "Im mniej wiesz, tym dłużej żyjesz.", trochę za ciasny.
Gdzie jest bluza?
Zgubił ją podczas szaleńczego biegu przez terminal.
Srał ją pies. Muszę sobie zapalić.
Ale nie miał ognia, więc nici z użycia marihuany. Dopiero na wyspie wrzuci na luz. Wyjął ze starych spodni paczuszki z narkotykiem i przełożył je do swoich nowych. Tak samo zrobił z listem gończym, który dodatkowo złożył na pół i umieścił w tylnej kieszeni spodni. Przeczesał jeszcze rękami włosy, konsekwentnie nie patrząc w swoje lustrzane odbicie. Stare ubranie zapakował w reklamówkę i szczelnie ją zawiązał. Przemiana się dokonała. Teraz wyglądał nawet przystojnie, czarnooki facet w obcisłym podkoszulku i ze zmierzwionymi włosami. Wyszedł z WC i skierował się na powrót ku swojemu siedzeniu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pią 17:40, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Jeśli chcesz uchodzić za osobę o zdrowych zmysłach, Lynn, nie odzywaj się do mnie, dopóki nie dotrzemy w ustronne miejsce. - doradził mężczyzna, forsując przejście między siedzeniami. - Nikt prócz ciebie, nie może mnie teraz zobaczyć. No... Prawie. - łypnął na Dylana, który na ich widok podźwignął się z siedzenia z niezbyt tęgą miną. - Siadaj, Jarre. Nic nam po tobie.
Dylan usłuchał, choć widać było, że robi to niechętnie.
- Tędy, Lynn. - wyminęli pomieszczenie dla drugiej klasy i stanęli tuż przed włazem w podłodze, obok wejścia do łazienek. - Otwórz klapę i zejdź na dół.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Game Master dnia Pią 17:41, 12 Mar 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
|
|
Lynette
|
Wysłany:
Pią 17:47, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 428 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Lynn posłusznie szła za mężczyzną. Sama nie wiedziała dlaczego to robi. W nieznajomym było coś władczego i niepokojącego. Dziewczyna podchwyciła zatroskane spojrzenie jednego z pasażerów, który na ich widok chciał podnieść się z fotela. Gdy dotarli do klapy i Lynette usłyszała polecenie zrozumiała, że tego dla niej za wiele.
- Słuchaj, jeśli myślisz, że zejdę gdzieś w towarzystwie obcego mężczyzny, to jesteś w błędzie - rzuciła siląc się na ostry ton, choć głos jej trochę drżał - To by dopiero podważało moje zdrowe zmysły. Jesteś jednym z uczestników eksperymentu? Czego ode mnie chcesz?
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Lynette dnia Pią 17:50, 12 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pią 17:50, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Jestem kimś, kto chce ci pomóc, Lynn. - wyjaśnił uprzejmie mężczyzna. - Otwórz właz i zejdź na dół, a wszystkiego się dowiesz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Lynette
|
Wysłany:
Pią 17:53, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 428 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Nie sądzę, abym potrzebowała pańskiej pomocy - gdy to mówiła, przypomniała sobie spotkanie z dziewczynką w hotelu.
Czy on coś o tym wie?
- Skąd mam mieć pewność, że tam na dole będę bezpieczna? - zapytała wahając się. Myśl, że mężczyzna może coś wiedzieć o nocy w hotelu, sprawiła, ze jej upór topniał.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pią 18:04, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Nie możesz mieć pewności, Lynn. Poza tym... Technicznie... Nie mogę ci zrobić krzywdy. Dlatego też proszę abyś to ty otworzyła właz. I błagam - dodał pospiesznie, widząc, że kobieta już otwiera usta, aby zadać kolejne pytania. - nie pytaj mnie dlaczego? Po prostu zrób to, o co proszę, albo wracaj na swoje miejsce. Kończy mi się czas.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Game Master dnia Pią 18:04, 12 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
Lynette
|
Wysłany:
Pią 18:12, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 428 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Zdezorientowana Lynette przygryzła dolną wargę, zastanawiając się nad słowami nieznajomego.
W końcu podjęła decyzję, instynkt badacza wygrał.
Przekonaj się o co chodzi.
Bez słowa otworzyła właz. Poszło bez problemu, właz był lżejszy niż na to wyglądał.
- Pamiętaj, że tamten pasażer widział nas razem – ostrzegła mężczyznę i zaczęła schodzić w dół.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Lynette dnia Pią 18:12, 12 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pią 18:23, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Nie skomentował.
Odczekał aż Lynn znajdzie się na dole, a potem podążył w ślad za nią.
Znaleźli się w luku bagażowym, zagraconym dziesiątkami walizek, pudeł i kilkoma klatkami dla zwierząt. Z jednej z nich wystawał pysk, starego, husky, który najpierw zawarczał nerwowo, a zaraz potem położył się na ziemi i zaskamlał, niejako przepraszając za swoje pochopne zachowanie.
- Tamta sterta rupieci. - mężczyzna wskazał ręką kupkę gratów, zalegających za paroma, napchanymi walizkami. - Dopchaj się do niej. Szukaj brązowego etui na okulary. Mają na sobie symbol złotego orła, na pewno ich nie przeoczysz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Lynette
|
Wysłany:
Pią 19:02, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 428 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Lynn zacisnęła dłonie w pięści słysząc słowa mężczyzny.
Czy on chce mi pomóc, czy poszukuje niewolnika?
Podeszła do klatki z psem i zachowując pewną odległość podała mu swoją dłoń do powąchania.
- Spokojnie, przyjacielu - powiedziała spokojnie.
Spojrzała w stronę wskazanej stert rupieci i bez słowa rozpoczęła poszukiwania.
- Czy to bagaże uczestników projektu? - zapytała, chcąc wiedzieć, czy aby właśnie kogoś z przyszłych sąsiadów nie okrada.
Po chwili kopania uniosła dłoń w triumfalnym geście.
- Mam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Game Master Game Master
|
Wysłany:
Pią 19:06, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 1812 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Mężczyzna skinął głową.
- Świetnie. A teraz otwórz. - poczekał, aż dziewczyna zajrzy do etui i wyjmie ze środka niewielki, powyginany nóż. - Mhm. - przytaknął cicho - Radzę ci go schować, a potem, kiedy już dotrzecie na miejsce, wyrzucić w diabły, gdzieś, gdzie nikt nie zdoła go znaleźć.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
Lynette
|
Wysłany:
Pią 19:12, 12 Mar 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 428 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Lynn nie wiedziała czy się rozpłakać, czy roześmiać.
Nóż? Jakiś głupi, stary nóż?
- Nie mogę uwierzyć, ze po to tu mnie przywlokłeś - powiedziała spoglądając to na poważnego wciąż mężczyznę, to na nóż - To jakiś test organizatorów z cyklu "Zobaczcie, czy ona zrobi wszystko co jej każecie"? Powiedziałeś, ze chcesz mi pomóc. Jak to ma mi pomóc? - zapytała z naciskiem na słowo "to" i wyciągając przed siebie znalezisko - I może wreszcie powiesz mi kim ty, do diabła jesteś?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|